czwartek, 7 maja 2015

Podłość - to takie ludzkie...

Czas kampanii wyborczej to feeria chamstwa.
Nie, nie będzie o polityce. Zwykle piszę o tym, co może wspierać. Ten wpis będzie inny.
Staram się koncentrować na rzeczach pożytecznych i zwykle mi to wychodzi. Jednak nie mogę przejść obojetnie obok tego, co się dzieje w przestrzeni publicznej. Można bezkarnie wyszydzać, rzucać błotem, obrażać innych. To, co działo się po śmierci prof. Bartoszewskiego (za życia tchórze siedzieli cicho), to, jak jest traktowana Magdalena Ogórek, to, jak ludzie w przestrzeni publicznej
bez zahamowań i bez potrzeby używają wulgaryzmów - to mnie przytłacza. A święta nie jestem, zakląć adekwatnie do sytuacji lubię, nie jestem miła i grzeczna dla chamów.
Jednak to, że kogoś uważam za głupiego, nie upoważnia mnie do jego obrażania.
Jeśli ktoś rzuca pomówieniami, to daje świadectwo o sobie. Jeśli wywołuje internetowe awantury, znaczy, że mu się w życiu nudzi, a frustracja wypływa każdym jego otworem  w bez wątpienia kiepskim życiu.
Nakazy i zakazy to zły kierunek.
Jednak w przypadkach nieuzasadnionych ataków i hejtów pociagałabym ludzi do odpowiedzialności. Nikt w internecie nie jest tak naprawdę anonimowy. Dotrzeć do niego bardzo łatwo. Karałabym grzywną z przeznaczeniem na działalność organizacji pozarządowych. Jeden z drugim mocno by się zastanowił, zanim by wywalił wstrętny komentarz.
Oskarżyć jest łatwo.
Podłożyć świnię, sprowokować, wyżyć się. Ludzie, weźcie się zastanówcie. Jest różnica pomiędzy sarkazmem a chamstwem. Wyrafinoiwana złośliwość jest sztuką dostępną niewielu - trzeba mieć wysoki intelekt, o co w dzisiejszych konsumpcyjno - gadżeciarskich czasach trudno.
Niedawno czytałam o wojennych donosicielach.
Rzadko się o tym mówi. Wolimy myśleć o swoich bliskich dobrze. A ilu wśród nich było kolaborantów? Ilu wydało innych na śmierć? Może taki był Twój dziadek/matka? Co, niewygodnie
z taką myślą? A przecież to nie jest niemożliwe. Dzisiejsza podłość ma korzenie w przeszłości.
Zrób coś dobrego.
Tak dla przeciwwagi w dzisiejszym bagnie. Nie masz pomysłu? Poniżej historia pso - kocio - gęsio - ludzkiej rodziny. Ludzie z pasją i pomysłem na życie, oszukani, a ostatnio także atakowani i podle posądzani o nieuczciwość, zwrócili się po pomoc, za co okrzyknięci zostali żebrakami: Ich historia .
Anonimowy profil na facebooku ze zdjęciem psa nie miał oporów, by ich zmieszać z błotem.
A ja im życzę wielu życzliwych ludzi i tego, aby zanim będą mieli siłę utrzymać wędkę, dostali rybę.

                                                                   Foto: Internet